Podaj e-mail aby dodać się do newslettera


XV Igrzyska Polonijne

Nie zwycięstwo jest najważniejsze

Zgłaszając się jako wolontariuszka do Światowych Igrzysk Polonijnych tak naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać. Zgłoszenie jak zwykle zostało wysłane już niemalże z automatu. Pytanie o to, czym są Igrzyska Polonijne pojawiło się jak zwykle później. Informacje, które znalazłam mówiły głównie o tym, iż jest to bardziej rekreacyjna forma zawodów sportowych, nie ma tam jako takiej rywalizacji.

Stwierdziłam, fajnie, coś nowego. Miła odmiana po ME U-18 w koszykówkę mężczyzn.
XV Igrzyska Polonijne, przy których mam obecnie okazję pracować zmieniają moje spojrzenie na sport. Nie znacznie, ale jednak. Gdy myślisz Igrzyska, co widzisz? Ja widzę rywalizację na światowym poziomie, walkę o rekordy i medale. Widzę cudowną ceremonie otwarcia z tysiącem osób na stadionie wykonujących bardzo skomplikowane logistycznie przedstawienie. Setki tancerzy, statystów, aktorów tworzy niesamowite show. Przemowy oficjeli, koncerty znanych gwiazd. Widowisko, którego człowiek, będący tam na pewno nie zapomni.

Po pierwszym dniu stwierdziłam jak bardzo się myliłam. Rejestracja setek zawodników i osób towarzyszących przebiegała całkiem sprawnie. Rodacy, którzy przybyli zza granicy witali się ze starymi znajomymi, sielankowa, rodzinna atmosfera. Mimo kilku nieporozumień, kolejek wszystko przebiegało bez zakłóceń. Z podziwem patrzyłam na osoby starsze, które rejestrowały się na maksymalną liczbę dyscyplin. Podziwiam ich, że mimo swojego wieku, dalej jeżdżą po świecie, startują w sportowych zawodach. Ci ludzie, nie byli tu dla medali, tylko dla zabawy, integracji. Zawody i możliwość zwycięstwa stała jakby na uboczu.

Na samym początku zadałam pytanie, z czym kojarzą się Igrzyska? Tu było wszystko. Kolorowy pochód, w strugach deszczu, flaga i reprezentacja Grecji na początku, pokaz artystyczny, uroczyste otwarcie, zapalenie znicza przez znanego sportowca. Te duże Igrzyska w miniaturze. Czuło się dalej rodzinną atmosferę. Mimo deszczu, zmęczenia po podróży i rejestracji.

Dziś jeździłam ze startującymi na zawody w tenisie stołowym. Rywalizacja jest obecna i widać, że niektórzy podchodzą do tego bardzo poważnie. Większość jednak traktuje to jako dobrą zabawę. Uczestnicy, z którymi rozmawiałam potwierdzają, Na Igrzyskach Polonijnych nie są najważniejsze medalem tylko zabawa. Wszystko odbywa się w radosnej atmosferze. Oczywiście zwycięstwa cieszą, porażki smucą, jak to w życiu.

Moje spojrzenie na sport i igrzyska? Nie ważne gdzie się jest, nie ważne, o które miejsce się się gra, ważni są ludzie, którzy są dookoła i przygoda, jaka nas czeka na każdym kroku. Wiadomo, tak w sporcie wyczynowym się nie da, tam są pieniądze... Jednak Igrzyska przypomniały mi tą drugą stronę zawodów sportowych, która kiedyś w szkole podstawowej była w głowie. Później zapomniana, bo liczyło się przecież tylko zwycięstwo...

Nasze projekty:

Wspieramy:

Europejski Rok Wolontariatu 2011

Partnerzy fundacji:

Havas

Partner technologiczny:

e-conceptsport